Blog > Komentarze do wpisu
Kurs Filipa 2005.

Kolejny, drugi, w moim życiu. Kurs Filipa. Najlepszy początek. Absolutny nie-koniec. Mnóstwo wspomnień, mnóstwo radości, strumienia doświadczeń. Że wtedy, pokochałam. Pokochałam z całego serca Kogoś, Kto kocha mnie jeszcze bardziej, bezinteresownie, bezgranicznie. Kocha mnie miłością najczystszą. Dlaczego? Bo jestem! Bo jestem dla Niego ważna! Powiesz- "jestem grzeszny, nie potrzebuję Cię, Panie Jezu". Wiesz co On na to? On na to: "kocham Cię pomimo to. Kocham Cię takim, jakim jesteś". Czy to nie jest piękne?

Ten kurs jest trochę inny, niż w tamtym roku. Nie chodzi mi o to, że grupa jest inna, że prowadzących nie ma tylu, ile w tamtym roku. To ja się zmieniłam. Zdecydowałam, że chcę stać po tej drugiej stronie. Że chcę współprowadzić, że chcę stać obok Jezusa i razem z Nim wołać moich rówieśników, by podeszli, by Go przyjęli. Wczoraj odświeżyłam sobie pamięć. Z piątku pamiętałam przecież tylko błoto i słowa "Bóg kocha Ciebie dzisiaj takim, jakim jesteś". Zapomniałam o przypowieści o miłosiernym Ojcu i marnotrawnym synu. Zapomniałam o tym, że mój Pan ma słabą pamięć do moich grzechów. Że nie ma czarnej listy, na której je zapisuje i mi wypomina. Dziękuję Mu, że mogłam to wszystko sobie przypomnieć. Utrwalić fakt, że On może wszystko i nie może tylko jednego: nie może przestać mnie kochać.

Dziś natomiast, kiedy słuchałam Agaty zdałam sobie sprawę, że dzięki Kursowi Filipa moje bierzmowanie było prawdziwe. Prawdziwie przyjęłam Dar Pana, jakim był Duch Święty. Dostałam od Pana prezent. Ty też go dostałeś, lub dostaniesz. Każdy nam powtarzał, że prezentem tym jest Duch Święty, więc mało kto otworzył piękną paczkę. Położyłeś ją na półce, prawda? Podziwiałeś, jaki jest piękny. Czy otworzyłeś Go? Skąd wiesz, co tak naprawdę jest w środku? Ja otworzyłam od razu i zachłannie pochłonęłam zawartość. I powiem Ci, że to najpyszniejsza rzecz, jaką miałam w ustach. Spróbuj i Ty. To nie kosztuje wiele. Podejść, ściągnąć z półki zakurzony pakunek. Rozwiązać wstążkę. I zobaczyć. Zobaczyć, co takiego podarował Ci Bóg. Za darmo. Za to, że jesteś.

Również dziś spaliłam swój grzech. Tak, jak wczoraj się z niego obmyłam, tak dziś go spaliłam. Wiem, że Pan wysłucha mojej prośby i ją spełni, kiedy tylko uzna, że przyszedł na to czas. Grzech bowiem "psuje moją relację z Panem, relację z człowiekiem i relację z samym sobą". Nie pozwolę na to, by zaśmiecał moje życie. Wiem, trudno żyć bez grzechu. Może nawet niemożliwe, powiedziałbyś. Ale ja wiem, że to nieprawda. Wiem, że to możliwe, bo w Nim nawet niemożliwe się spełnia. On potrafi wszystko. On zrobił coś, czego nie zrobił by nikt inny. Wysłał na ziemię swojego Syna, aby zapłacił na nasze grzechy swoim życiem. Nie mogę Go zawieść.

To nie wszystko. Dziś również Beatka uderzyła we mnie pewną informacją, która jest tak logiczna, tak prosta, że nie mogłam uwierzyć, że nigdy o tym nie pomyślałam! Dziś zdałam sobie sprawę, że jestem Księżniczką ! ! ! Śmieszne? Nie ! Jestem Księżniczką, bo mój Tatuś jest Królem. Pan Bóg jest także Twoim Królem i Twoim Tatą, więc i Ty jesteś Królewskim Dzieckiem. Jesteś Księciem! Jesteś Księżniczką! Wiedz o tym, że jesteś dla Niego bardzo cennym i ważnym. On zna Ciebie najlepiej, zna Cię po imieniu i po imieniu Cię woła. Bo jak inaczej? Jest przecież Twoim Tatą!

Jestem szczęśliwa. Przede mną jeszcze jutrzejsza Eucharystia. I następne dwa Kursy Filipa. Chwała Ci, Panie, za to!

sobota, 12 lutego 2005, ke-ka-ko

Polecane wpisy

  • Avanti!

    Źle robię nie pisząc wtedy, kiedy nie dzieje się we mnie dobrze. Gdybym na bieżąco pokazywała przed sobą, że coś jest nie w porządku, być może udałoby mi się w

  • Po filmie.

    Obejrzałam film, który został nakręcony na 25 rocznicę powstania Koinonii Giovanni Battista. Wstyd, że dopiero teraz, ale cieszę się, że odmówiłam sobie parę rz

  • Wigilia klasowa.

    (z datą 22.12.2004) Miałam dzisiaj klasową Wigilię. Pierwszy raz w życiu doświadczyłam czegoś takiego w szkole. Nie ma co ukrywać, z moją poprzednią klasą nie d

Komentarze
Gość: Agati, 80.51.252.*
2005/02/13 11:19:36
Kurs Filipa to cudowny początek - cudownej drogi z Panem!
dzięki za Twoje świadectwo
-
Gość: gośka, co wytarła buty i weszła., *.icm.edu.pl
2005/04/23 00:02:55
Zdobyłam się.
Naprawdę cieszę się, że daje Ci to tak wielką radość i spełnienie. Że Twój Pan, piszę to ze względu na ogromny szacunek, jakim dażę Twoją wiarę, jest dla Ciebie wszystkim. Przez duże W, być może być powinno.
Ja szukam jednak innych dróg. Nie jest ona dla mnie wystarczającą, dlatego nie będę Twej wiary podkopywać, bo nawet jeśli wyjątkowo silną się z czasem stanie, to po prostu nie widzę w tym najmniejszego sensu. Bo, jak już rzekłam, cieszę się z Twojego szczęścia. To na pewno wiele daje.
Będę zaglądać, w ramach samokonfrontacji i Ciebie obserwacji. Sprawuj się dobrze :)
Pozdrawiam, bo może być różnie.